www.aviator.at - Flugplatzverzeichnis Österreich - die Fliegerseite aus Österreich

++ 36-ty zlot Europejskiego Zrzeszenia Pilotów Wysokogórskich ++
2. - 5. czerwca 2006 w Austrii
www.aviator.at -
Portal lotniczy z Austrii
Spis lotnisk Austrii on-line

www.aviator.at homepage: alles rund ums Fliegen in ÖsterreichFlugplätze Österreichs - ein Verzeichnis für Piloten Nützliche Listen für Piloten: Checklists, Flugplätze, Pistendaten, Frequenzen, Checklisten für Instrumentenflug - IFR, Formulare, FAA zugelassene Fliegerärzte... Liste der Berichte von Aviator: interessante Flugreisen, Vernastaltungen für Piloten u.a. Taildragger Ecke - alles rund ums Fliegen mit Spornrad Taildragger - Fotogalerie rund um die Spornrad-Flugzeuge: Aeronca Chamb, Bellanca Citabria, Piper Super Cub, Boeing Stearman, u.a. Quiz für Flieger: wie gut kennen Sie Österreich? Ausgesuchte Flugveranstaltungen  für Piloten in Österreich und in der Umgebung Fliegerlinks: ausgesuchte Links für PilotenHelfen Sie uns dieses Verzeichnis aktuell zu haltenAviator kontaktieren
Gebirgsfliegerei - wo spielt sie sich ab? Welche Landeplätze? European Mountain Pilots - worum geht es?
Info über Aeronca Champion 7dc, Geschichte, technische Daten... Spornradflugzeug - Info über Bellanca Citabria 7gcbcSpornradflugzeug - Info über Aviat HuskySpornrad-Klassiker Piper Cub Familie Spornrad-Klassiker Piper Cub Familie

"European Mountain Pilots" tworzą piloci sześciu krajów: Francji, Włoch, Hiszpanii, Niemiec i Luksemburga. Austria - siódmy i najmłodszy członek zrzeszenia, był gospodarzem corocznego spotkania, które tym razem odbyło się w dniach 2-go do 4-go czerwca nie we Francji lecz na austriackim lotnisku wysokogórskim w Mauterndorf.

Aussenlandefläche Aineck, 1600 m MSL in der Gegend von Mauterndorf
Gelandet in Aineck - Die Steilheit der Piste ist deutlich zu sehen

 

Tradycja latania wysokogórskiego sięga roku 1910, kiedy to peruwiański pilot i śmiałek Geo Chavez dokonał pierwszego przelotu nad Alpami samolotem typu Blériot XI z silnikiem o mocy 50 KM. Sam przelot był sukcesem jednakże wydarzenie zakończyło się tragicznie. Podczas ostatniej rundy honorowej ponad głowami zgromadzonej publiczności jego samolot dosłownie się rozpadł, prawdopodobnie z powodu turbulencji. Do wielkiego rozkwitu lotnictwa wysokogórskiego przyczynił się szwajcarski żandarm i entuzjasta szybownictwa Hermann Geiger. W roku 1951 dokonał pierwszego lądowania na lodowcu. W kolejnych latach wykonał kilku tysięcy lądowań na alpejskich lodowcach ale do jego szczególnie znaczących osiągnięć należy wprowadzenie wielu pilotów szwajcarskich, francuskich i włoskich w tajniki lotów wysokogórskich i lądowań na alpiejskich lodowcach. Dziś wiele zadań wykonywanych wówczas przez pilotów alpejskich przejęły nowoczesne śmigłowce. Prowadzony przez Geigera a następnie kontynuowany przez jego uczniów i następców trening lądowań wysokogórskich doprowadziły do rozkwitu lotnictwa alpejskich lodowców w Szwajcarii, Włoszech i Francji.

Aussenlandefläche Aineck, 1600 m MSL in der Gegend von Mauterndorf
Aineck - Landefeld auf 1600 m MSL

 

Dziś członkowie międzynarodowego zrzeszenia skupiającego poszczególne narodowe kluby to około 600 pilotów regularnie praktykujących latanie w warunkach górskich i lądujących na wysokogórskich lądowiskach. Decyzję odbycia tradycyjnego już corocznego spotkania w Austrii podjęła międzynarodowa wspólnota jako krok do propagowania tego typu lotnictwa sportowego w Alpach wschodnich. Koledzy z austriackiego zrzeszenia pilotów górskich "ÖGPV" z zapałem zabrali się do pracy efektem której były niezapomniane przeżycia dla około stu pilotów, ich rodzin i przyjaciół, którzy na czas dotarli na weekend w Mauterndorf, LOSM położonym wśród gór w landzie Salzburg.

Aussenlandefläche Aineck, 1600 m MSL in der Gegend von Mauterndorf
Aineck - Pistenneigung zwischen 10 und 18%

 

"Proszę nie wątpić" pisali organizatorzy na ich stronie internetowej www.oegpv.at i ja biorę sobie tą radę do serca. Od kilku dni ponad Austrią ustabilizował się niż z okluzją znad Adriatyku i doprowadza wszystkich nawet najbardziej cierpliwych pilotów do rozpaczy. Ciągłe opady we wschodniej Austrii w połączeniu z mgłą spowijającą nawet najniższe pagórki przechodzącą płynnie w rozbudowane w pionie chmury to warunki wybijające z głowy myśl o próbie przelotu do Mauterndorf z okolic Wiednia. Dlatego dzwonie w sobotę rano do prezydenta zrzeszenia Andreasa Grubera aby odwołać mój przylot i otrzymać potwierdzenie odwołania imprezy. Odpowiedź mnie zaskakuje: "niczego nie odwołujemy! Na razie dotało już 9 samolotów z zapowiedzianych 60 maszyn i na miejscu jest około 70 gości." Przegapić taką okazję do spotkania kolegów z międzynarodowego grona? Nie! To nie w moim stylu! Zmieniamy środek lokomocji na samochód i w strugach deszczu który nie ma ochoty przestać, przemieszczamy się na lądzie zamiast w powietrzu w stronę centralnych Alp Austrii do Mauterndorf. Potwierdzeniem mojej decyzji jest "Bal Narodów" na który docieramy w sobotę wieczorem. Sala zamku Mauterndorf goszcząca ten tradycyjny punkt imprezy jest pełna i nastrój wśród gości wspaniały.

Aussenlandefläche Aineck, 1600 m MSL in der Gegend von Mauterndorf
Aineck - Landung

Gdybym w dwóch słowach musiał opisać moje niezapomniane wrażenia z imprezy to określiłbym ją jako "wspaniała i niezwykła".

Niezwykła jest motywacja uczestników imprezy. Koledzy z Francji którzy mieli podobne kłopoty z pogodą jak ja również dotarli do imprezy pokonując dystans 1200 km ....samochodem. Trochę lepiej powiodło się gościom z Hiszpanii. Marlies Campi z Barcelony oraz jej przyjaciele z okolic Malagi dotarli do lotniska Lienz gdzie dwadzieścia minut lotu i warunki pogodowe nie do przebicia dzielio ich od docelowego lotniska. Nie było rady. Bez słowa przesiedli się do wypożyczonego samochodu i po 12 godzinach i czterech etapach w powietrzu pokonali ostatnie kilometry samochodem. Najbardziej urozmaiconą trasę pokonał uczestnik z Luksemburga. Do wysokości Salzburga dotarł jeszcze w warunkach marginalnych VFR. Pod Salzburgiem jedakże musiał zawrócić w strone Niemiec aby uciec przed falą opadów rozprzestrzeniającą się nad tym obszarem. W końcu z pomocą wektorów jakie otrzymał od Munich Information wylądował bezpiecznie we Friedrichshafen. Nie poddał się jednak lecz wybrał jedyną alternatywę: pozostawił samolot na lotnisku Friedrichshafen i podróż do Austrii, do Mauterndorf kontynuował kolejno kolejami niemieckimi, austriackimi by w końcu ostatni odcinek pokonać autobusem i w porę dotrzeć w sobotę wieczorem na "Bal Narodów". W sumie to wysoki stopień zawzięcia i gotowość do kompromisów cechuje wszystkich obecnych uczestników spotkania. Nawiasem mówiąc już następnego dnia wśród uczestników krążyć zaczęły nowe anegdoty i dowcipy na temat roli kolei państwowych w rozwoju lotnictwa sportowego, zwłaszcza wysokogórskiego.

.

Aussenlandefläche Aineck, 1600 m MSL in der Gegend von Mauterndorf
Aineck - Angaben zur Piste

Niezwykłe były umiejętności poszczególnych pilotów, którzy pomimo generalnie pogody barowej otrzymali trzygodzinnę szansę zaprezentowania, co należy rozumieć pod pojęciem alpejskiego lotnictwa wysokogórskiego. W tym celu organisatorzy przygotowali do lądowania teren w okolicach wyciągu narciarskiego znanego jako reion narciarski Aineck. Lądowisko to służyło ostatniej zimy kolegom lądowań na nartach. Po srogiej i długiej zimie koniecznym było między innymi wypełnienie rowów jakie utworzyły się pod wpływem wody z topniejęcego śniegu oraz licznych tej wiosny opdadów. Organizatorzy stanęli jednak na wysokości zadania, pogoda stała się dla nas łaskawa. Podstawa chmur podnosi się i pobliskie, świeżo osnieżone szczyty wyłaniają się z chmur. Również ciągły opad deszczu decyduje się na trzygodzinną przerwę. , gmury i trzygodzinna przerwa w opadach umożliwiła dokonania lądowań i startów na tym dla "normalnych" pilotów niezwykłym lądowisku.

Lądowisko jest właściwie fragmentem czerwonego szlaku narciarskiego o pochyłości stoku między 10 i 18%. Lądowisko zalicza się do średnio trudnych. Długość do startu wynosi około 350 metrów ale to niedługość dwecyduje o stopniu trudności. Bardzo silny wiatr i położenie stoku powodują tworzenie się rotora nad polem startów i przyczyniają się do bardzo nieregularnych i po cześci trudnych, a chwilami niebezbiecznych warunków startu i lądowania. Dziewięć samolotów decyduje się na próbę lądowania i w odstępach pięciominutowych startujemy po krątkim briefingu z Mauterndorf podczas gdy pozostali uczestnicy udają się na miejsce lądowań zorganizowanymi w tym celu mikrobusami. Jako pierwszy ląduje swoim żółtym SuperCub nasz przyjaciel Hans Fuchs, jeden z najbardziej aktywnych i doświadczonych pilotów lodowcowych ze Szwajcarii. On przeprowadzał zimą w Aineck pierwsze skolenie dla kolegów z Austrii w lądowaniu na górskich polach śnieżnych połączone zlądowaniami w Aineck. Wszystkie lądowania aczkolwiek bardzo spektakularne bywają się bez wiekszych problemów. Pomaga w tym doskonała organizacja. Na każdy lądujący samolot od określonej wysokości stoku czeka ekipa pomocnicza, które pomaga przeprowadzić samolot między drzewami poprzez bardzo wyboisty tweren do położonego powyżej berdziej plaskiego terenu służącego dziś jako parking. Mniej więcej dwie trzecie gazu potrzebujemy aby samolot po lądowaniu kontynuował toczenie się do parkingu. Typowym dla Aineck jest brak możliwości wykonania manewru go around po przekroczeniu minimalnej wysokości 5500 stóp. Po zejściu poniżej tej wysokości nie ma innej możliwości- trzeba lądować. Bardzo spektakularny start dokonać musiał pilot austriackiego Super Cub z Mauterndorf. W momencie startu już po nabraniu szybkości i oderaniu od ziemi dostał on wskutek rotora nagle silny wiatr z tyłu i w efekcie kolejne 120 metrów nie był w stanie nabierać wysokości. Jak szybko zbliżają się w takim momencie wieńczące koniec pasa drzewa i jak wysokim wydaje się być trzydziestometrowa przeskoda, nie trzeba nikomu opowiadać. Naszczęście wszyscy piloci odciążyli samoloty przed lotem zabierając tylko niewielką ilość paliwa no i kolega fachowo przytrzymał maszynę przy stoku starając się przynajmniej nabrać możliwie dużo rezerwy prędkości w ground effect. Skończyło się na emocjach.

Hans który ma za sobą conajmniej kilka tysięcy lądowań na lodowcach: " Obojętnie jak jesteś przygotowany i co umiesz. Każde takie lądowanie niesie z sobą ryzyko, którego się nie da przewidzieć". Dla odprężenia i poprawienia pogody ducha zapraszają organizatorzy do pobliskiego gasthofu na iscie alpejski posiłek z typowo austriackimi daniami. Od czasu do czasu za oknem tańczą pojedyncze płatki śniegu. Czas na nas wracać w dół w strone ukrytego w kotlinie Mauterndorf.

 

Godnym podziwu jest zaangażowanie organizatorów, którzy nie poddali się psikusom pogody lecz ciągle organizują alternatywy do niewykonywalnego programu. Sceneria wokół lotniska przypomina w tych dniach bardziej krajobraz późnej jesieni niż kalendarzowo zbliżające się lato. Zaledwie sto metrów dzieli nas od granicy śniegu po lądowaniu na Aineck. W programie przewidziane były lądowania na dwóch lądowiskach wysokogórskich. O locie w sobotą do nowego i bardzo atrakcyjnego lądowiska Erzberg nie ma nawet co marzyć. Nie ma rady. Zamiast w samoloty wsiadamy w zorganizowane autobusy i po dwóch godzinach jazdy jesteśmy w innym świecie. Lądowisko założono na jednym z tarasów góry Erzberg, centrum kopalni odkrywkowej rudy żelaznej o tradycjach sięgających średniowiecza. Ponieważ jeden z kolegów, członków austriackiego zrzeszenia pilotów górskich jest z branży to jako moralna rekompensata bramy kopalni stoją przed nami otworem: zwiedzamy kolejno muzeum oraz zakład a do szeczgólnych atrakcji zaliczę przejazd po tarasach góry specjalnym ciężkim sprzętem tzw. "Hauly". Docieramy do tarasu na którym przygotowano pas startowy. Lądowanie byłoby niewątpliwą atrakcją dla nas wszystkich. Stoimy na środku pasa w strugach deszczu i marzymy. Końce trzystametroweg pasa nikną w otaczających nas chmurach. Może następnym razem!

Huczny "Bal Narodów" wieczorem pozwala zapomnieć tej nocy psikusy pogody i prowadzi do pełnej integracji międzynarodowego towarzystwa. Jeszcze raz okazują się piloci być zdolnymi uczniam. Martin, lokalny matador, dzięki umiejętności perswazji już po dziesięciu minutach gromadzi na parkiecie około osiemdziesiąt uczestników. Do taktu przygrywa urodziwa damska kapela ludowa i po kilku próbach i wskazówkach w końcu nieomal wszyscy tańczymy ludowe tańce austriackie, o których istnieniu jeszcze dziesięć minut wcześniej nikt z nas nie miał zielonego pojęcia.

Bilansem tejże nocy było kilka beczek wypitego piwa oraz nowe przyjaźnie i kontakty. O tym że za oknami pałacu w którym odbywał się bal bez przerwy padało nie muszę wspominać.

 

Również pogoda zmusza do drobnej zmiany wieloletniej tradycji zrzeszenia: zawody na celność lądowania o puchar Hermana Geigera odbywają się tym razem na lotnisku Mauterndorf a nie jak każe tradycja na jednym z wysoogórskich lądowisk. Bezpieczeństwo jest na pierwszym miejscu i również lotnisko w Mauterndorf nie należy do najłatwiejszych.

Pogoda jest niepewna i dlatego organizatorzy muszą przeprowadzić zawody w możliwie krótkim czasie. Formuła zawodów zostaje zmodyfikowana aby już po pierwszej konkurencji można było jednoznacznie wyłonić zwycięzców.

Warunki nie należą do najłatwiejszych. Wiatry spadowe z okolicznych gór wieją bardzo niereglarnie i często prostopadle do pasa. Każdy uczestnik przelecieć musi pod kątem prostym ponad środkiem pasa. Od tego momentu musi on w czasie 90 Sekund wylądować i to w miarę precyzyjnie na oznakowanym polu lądowań, gdzie zależnie od punktu przyziemienia otrzyma mniej lub więcej punktów karnych. Również odchylenia od idealnego czasu lądowania prowadzę do doliczania punktów karnych. Rzeczywiście: formuła jest godna polecenia bo nie ma dwóch takich samych wynków. W ten sposób w tej niezapomnianej scenerii - okoliczne szczyty nikną co chwile w ścianach intensywnego desczu ale nad lotniskiem przyświeca słońce - wyłania się nowy zwyciezca. Jest nim Hans Fuchs. Osobiście nie jestem zbyt zaskoczony tym rezultatem. Pozostała część dnia upływa bardzo szybko i wieczorem spotykamy się wszyscy na wieńczącym spotkanie galowym obiedzie. Po pełnym wrażeń dniu i przy temperaturach w cięgu dnia koło 8 stopni wszyscy czekamy z pustymi żołądkami. Na szczęście prezes austriackiego zrzeszenia otwiera oficjalnę część w bardzo praktyczny sposób. Przechodzi on do pierwszego punktu programu - obiadu galowego. Po obiedzie w bardzo rodzinnej atmosferze przechodzimy do nagród i starej tradycji. Austriacy jako gospodarze spotkania otrzymują od francuzów na następny rok przeogromny dzwonek krowi, symbol wspólnoty pilotów wysokogórskich. Dzwon oklejon<y jest emblematami różnych lądowisk oraz krajów członkowskich i tradycyjnie pozostaje w kraju gospodarzy do następnego spotkania, które odbędzie się w przyszłym roku we Francji. Przy stole siedzę koło Roberta Barrier, prezydenta europejskiego zrzeszenia pilotów górskich EPM (European Mountain Pilots) oraz także francuskiego narodowego zrzeszenia AFPM (Associacion Francaise des Pilotes de Montagne). Robert jest jednym z najstarszych aktywnych pilotów górskich. Jego album ze zdjęciami z lądowań na różnych lodowcach i polach śnieżnych francuskich, szwajcarskich i włoskich Alp staje się przy stole prawdziwąsensacją. Rober jest też autorem podręcznika o lataniu na lodowce, niestety wydanego jak dotąd tylko w języku francuskim. Robert i jego koledzy z Francji odpowiada pod jednym względem stereotypowi Francuza: zna tylko swój język rodzimy ale nie jest to absolutnie żadną przeszkodą podczas spotkania. Przy stole Mario Ventura, prezes włoskiego towarzystwa służy uczynnie pomędzy kęsami jedzenia jako tłumacz. Robert interesuje się bardzo lotnictwem w Polsce. Nigdy nie był w Polsce ale zaskakuje mnie informacją o naszym lotnisku na ż arze. ż artujemy, że w towarzystwie brak jest najbardziej wschodnich pilotów górsich mianowicie z Polski. Kto wie? Przyszłość okaże. Późną nocą przerywamy nasze rozmowy. Niektórzy z nas mają przed sobą długą drogę, czternaście godzin w powietrzu w czterech etapach spędzą na przykład koledzy z południa Hiszpanii. Dni spędzone w Mauterndorf wzbogaciły nas wszystkich o nowe doświadczenia i intereseujące kontakty. Europa stała się dla koło setki grskich pilotów znów nieco mniejsza.

 

Krzysztof Barszczewski

www.aviator.at


© Autor: Christoph Barszczewski - www.aviator.at, Sitemap